poniedziałek, 24 kwietnia 2023

KRYSTYNA KOFTA LEWA, WSPOMNIENIE PRAWEJ z dziennika

 Ten dziennik w tytule to skrzętne, osobiste, dzień po dniu sporzadzne notatki, wyznania, przeżycia i obserwacje od stycznia 2002 roku do wtorku 31 grudnia 2002 roku. Niby tylko jeden rok , ale ile w nim zawartych emocji, zwykłego liudzkiego strachu przed diagnozą, silnej woli i zgody na operację usunięcia piersi i całą późniejszą procedurą leczenia bo to był nieubłagany rak. Nie jest to zwykła operacja, bo do tego jeszcze musi być usunięcie węzłów chłonnych, cały szerego zabiegów, ciągłych badań krwi, rehabilitacji, masaży, jeszcze chemia  i tak przez rok. Ciągła obawa, że wyniki nie będą zadawalające., że przerzuty, że skutki uboczne -to jest wprost niewyobrażalne co musiała przeżywać autorka. Rekompensują trochę te przeżycia, ten bół i te obawy lekarze, pielęgniarki i rehabilitantka bo właśnie Ci ludzie stoją na wysokości zadania, są troskliwi, kompetentni i życzliwi. Ale do tego mąż - Mirul i Wawrzek syn - ich postawa, pomoc, odwożenie i przywożenie z zabiegów, z badań okresowych w Centrum Onkologii i ciągła ich obecność dadająca sił autorce z jej walką to sprawa kuriozalna. Nie przestaje pracować, ciagle pisze swoje felietony do Twojego Stylu, czy do Przeglądu, spotyka się na cyklicznych spotkaniach z kobietami w Zielonym Barku w Viktorii  "Co Pani na to", odpisuje na listy , jest aktywna w internecie i to wszystko z olbrzymim wprost heroicznym wysiłkiem w walce z bólem i słabością.  Jej felietony często poruszją sprawy polityczne, analizują i krytykują  jakże nam znane rozgrywki sejmowe, a przede wszystkim kierowane do kobiet mają na celu pomóc im w podjęciu trudnej decyzji w porę rozpoczecia leczenia onkologicznego. Listów dostaje setki, od dawnych znajomych, od przyjaciół, od osób obcych i anonimowych. Wspierają Ją w walce z chorobą, podziwiają i dziękują za podjęcie tak trudnego tematu jaki jest temat walki z nowotworem. Ciekawe są też wspomnienia Pani Krystyny z dziecińsrwa, wspomnienia przeczytanych i napisanych przez nią ksiażek, wspomnienia przyjaciół tych obecnych w jej życiu i tych którzy już odeszli, a było i jest ich naprawdę sporo.

Polecam te intymne wręcz wyznania Pani Krystyny, bo dzięki optymizmowi jaki  towarzyszł Jej w tej chorobie, dzieki samozaparciu w walca z bólem i słabością,   można przezwyciężyć i zwyciężyć o ile  podejmie się tak trudną decyzję w odpowiednim czasie.


niedziela, 26 marca 2023

Andromedo Romano " HISZPAŃSKI SMYCZEK "

"Hiszpański smyczek" to piękna opowieść o życiu i karierze Feliu - wiolenczelisty, którego miłość do muzyki ujawniła się już bardzo wcześnie, a inspiracją stał się prezent od już nieżyjącego ojca, (który zginął tragicznie w Kolumbii), a który znajdował się w skrzyni z mizernym dobytkiem po ojcu - to był smyczek od wiolenczeli. Rodzice sami byli myzykalni i chłopiec zaczął pobierać naukę gry na skrzypcach u miejscowego nauczyciela Rivery. Feliu był mizernego wzrostu z kalectwem - wywichniętym biodrem, którego się nabawił w momencie urodzenia,  a które przynosiło mu ból do końca życia. Gra na skrzypcach nie szła mu za dobrze Dopiero jak do miasteczka przyjechał słynny pianista El Nene z zespołem to przedstawiony mu Feliu, zauroczony grą wiolenczelisty sam spróbował zagrać na siedząco na skrzypcach  menueta jak na wiolenczeli. El Nene napisał na kartce adres szkoły muzycznej, do której ma się chłopak stawić na przesłuchanie. Nie zważając na trudne warunki finansowe matka jedzie z nim do Barcelony. Po wstępnym przesłuchaniu dalsze losy Feliu to już pobyt u dawnego mistrza gry na wiolenczeli,  ekscentrycznego samotnika Alberto.  Lekcje to istna "droga przez mękę" - etiudy, ćwiczenia, układ ręki i ciągłe sztorcowanie - ale wszystko to chłopak zniósł, nawet zacząl z wiolenczelą wychodzić na Ramblę, żeby dla paru groszy grać dla przypadkowych słuchaczy. Gdy ponownie staje przed nauczycielem z Akademii Muzycznej ten już go kieruje z rekomendacją na Dwór Królewski, gdzie dalej edukuje go nadworny muzyk. Poznaje  królową, młodego (trochę zbzikowanego) króla i jego młodą żonę, poznaje zwyczaje i pustkę dworu, przeżywa pierwszy w życiu romans, dosyć dziwny z córką nadwornego muzyka i gra. Gra aż do momentu spotkania dawnego El Nene -obecnie Justo-al -Cerraza. Jest doskonale znany i na dworze i w całej Hiszpanii, wszędzie witany owacyjnie, beztroski, flirciarz, łakomczuch, wąsaty, zwalisty, zawsze bez szwanku wychodzący z każdej opresji i od tej chwili zaczynają stanowić doskonale zgrane trio ze skrzypkiem. Koncertują w Hiszpanii, w prawie całej Europie i wszędzie wzbudzają entuzjazm słuchaczy. Muzyka przewija się na kazdej stronie książki, wiolenczela brzmi wspaniale, oddając nastrój każdego granego utworu. Jeżdżą pociągami, w salonkach, nocują w najlepszych hotelach. Tymczasem źle się dzieje w Hiszpanii, wojna w Maroku, gdzie ginie ukochany brat Feliu, ginie także drugi brat - niepoprawny opozycjonista; nazizm i faszyzm triumfuje, a gdy krwawo rozprawia się władza z opozycją w Guerenica, a do władzy dochodzi Franco, wrażliwy Feliu zaczyna pisać do polityków i możnych tego świata petycje o interwencje i pomoc dla Hiszpanii i jego zwykłych mieszkańców. Bez skutku - jedynie zapraszaja go na występy, chwaląc go za wspaniałą wirtuozerię, a w kraju staje się wrogiem i  musi opuścić Hiszpanię ze względu na swoje bezpieczeństwo. Już przed tymi wydarzeniami zmienił się skład tria po tragicznej śmierci skrzypka, który najpierw zmienia się w duet, by następnie znowu w trio - tym razem z młodziutką utalentowaną skrzypaczką Żydówką  Avivą. Aviva jes inna niż młode kobiety, fascynuje Feliu, nawet czuje do niej coś więcej niż przyjaźń, a ona opowiada mu o swoim dramacie, o ciagłym poszukiwanmiu synka, który zostal po urodzeniu oddany do adopcji, wierzy, że jest utalentowanym muzykiem po niej i po jego naturalnym ojcu. Tymczesm faszyści czuwają, doskonale ją znaja, wiedzą o niej wszystko, ale pozwalają na razie wystepować i grać. Feliu zamieszkuje we Francji, Aviva jedzie do Berlina, nie chce zdać sobie sprawy z tego, co się dzieje pod rządami Hitlera - ciągle szuka synka. Czas płynie, faszyści panoszą się już we Francji. Znowu są w trójkę i to w Marsylii,  planują ucieczkę, ale dostają propozycję nie do odrzucenia - mają zagrać dla Hitlera i Franko w czasie ich spotkania na dworcu. Wydarzenia nabierają tempa, jak w kryminale,  znika Aviva, znika Justo, Feliu gra na peronie.

Po latach w Portoriko Feliu udziela wywiadu dziennikarzowi, byłemu niespełnionemu pianiście i opowiada o Avivie. Ciągle obwinia siebie za wszystko, co się przed laty wydarzyło, że nie ochronił  Avivy, że był zbyt zachowawczy itd itd.

Autorka sama gra na wiolenczeli, kocha muzykę a zainspirowana brzmieniem tego instrumentu, a przede wszystkim sławnym wirtuozem Pablo Casalsem, napisałą tę powieść.  Dużo postaci jest autentycznych, tak jak i  dwór hiszpański w osobach jego przedstawicieli. Oczywiście też Hitler i Franco, a  Justo Al - Cerrazo  trochę przypomina słynnego Abeniza.

Ja byłam zauroczona czytając tę obszerną opowieść o muzyce, wiolenczeli, upartym dążeniu wątłego chłopca do szczytu możliwości odtwarzania muzyki i oddawania jej piękna słuchaczom.  




piątek, 24 marca 2023

Thomas Bernhard. { 1931 - 1989 ) " AUTOBIOGRAFIE "

 "AUTOBIOGRAFIE"  - to zbiór opowiadań autora o sobie, swoim dzieciństwie i ciężkich przeżyciach w wieku siedemnastu - osiemnastu lat. Pierwsze opowiadanie to rodzima Austria i  Salzburg .- miasto pięknie położone, wśród gór, zieleni, pięknej architektury pełne muzyki i muzycznych festiwali i o dziwo przez to właśnie piękno, doprowadzające ludzi do depresji i samobójstw.  Nasz mały bohater, z bardzo trudnym wg matki charakterem, zostaje umieszczony przez opiekuna w szkole z internatem. Szkoła i internat to posłuszeństwo, reżim, surowi i skostniali wychowawcy, dyscyplina i ciągłe myśli samobójcze wychowanków - często zakończone niestety powodzeniem.W tym czasie samobójstwa w Austrii (wg autora) ilością biły rekordy w Europie. Niby Austria - ale niemieckie porządki i niemiecki rygor. A jest to okres końca lat trzydziestych. Myśli samobójcze i przeżycia dziecka pośród ludzi pełnych uporzedzeń, nieprzychylnych mu, o nazistowskich metodach wychowawczych dają czytelnikowi sporo do myślenia. Z książki, aż do bólu, z każdej strony (a jest ich sporo) odczuwa się tylko ogrom pesymizmu. Inne opowiadania to dalsza edukacja chłopca. Pomimo inteligencji, sporej wiedzy i oczytaniu -  jest to pasmo porażek, złych ocen i udręki jakie chłopak przeżywa. Jest tylko jeden człowiek, który w niego wierzy, chce dla niego świetlanej przyszości i którego on sam bezgranicznie kocha - to  dziadek. Ten ekscentryczy, sam do końca niespełniony pisarz, ma w pogardzie wielu spośród krewnych i znajomych, a przede wszystkim wyjątkowo złe ma zdanie o nauczycielach. Żyje w świecie książek, które wnuk zachłannie czyta. Wolał chłopca uczyć sam, ale do czasu, bo obowiązek szkolny obowiazywał wszystkich. Rodzinie nie wiedzie się dobrze materialnie, ciagle przenoszą się z miejsca na miejsce, zmieniają miejscowości, a chłopak dorasta i doskonale daje sobie radę z zarabianiem drobnych kwot, garnąc się do każdej posługi. Kończy kursy handlowe, pracuje, ale lekceważąc zaziębienie zapada na bardzo niebezpieczną chorobę płuc i w ostatniej chwili szpital ratuje mu życie. Opis pobytu w szpitalu, a następnie w kilku sanatoriach, bezduszna rutyna lekarzy i pielęgniarek, wszechobecna śmierć, operacje, zabiegi łącznie z odmą, brak higieny, a do tego wspólne przebywanie z prądkujacymi gruźlikami, to tak potworny wizerunek tzw. służby zdrowia, że musiałam przerywać czytanie. Zastanawiałam się jak to musiał przeżywać osiemnastolatek, bo opisał to wszystko tak realistycznie a swojej autobiografii. Wcześniej, jako chłopak trudny w wychowywaniu i z niezamożnej rodziny został wysłany przez władze do tzw. obozu i to daleko od rodzinnej miejscowości. Tam też wyjątkowo źle znosi pobyt, aż do momentu kiedy zaczyna biegać i bić rekordy, zostaje wtedy dostrzeżony, a nawet zdobywa  medale. Obóz to prawdziwe nazistowsko - faszystowskie piekło - tak jak poglądy nauczycieli i wychowawców, z kultem Hitlera, oraz ogólnym upolitycznieniu młodych ludzi.

W recenzji tej książki przeczytałam zdanie: "gigantyczna diatryba powieściowa Bernharda zmienia austriacką  niemieckość w coś pod względem duchowym równie strasznego jak obóz koncentracyjny".

Z trudem przeczytałam, na pewno ciężka w odbiorze, na pewno pesymistyczna, szczegółowo rozwlekła, a jednak uznana za doskonałą prozę niemieckojęzyczną. Jest to jeden z pięciu tomów powieści autobiograficznych tego autora, uznanego za wielkiego pisarza austriackiego XX wieku.


wtorek, 28 lutego 2023

JOZEF SKVORECKY BATALION CZOŁGÓW

 Kapitalna lektura, pełna swoistego humoru - jak zwykle u tego czeskiego pisarza. Tym razem na celownik wziął armię: socjalistyczną, robotniczo - chłopską armię, a dokładniej  "batalion czołgów". Oczywiście nietuzinkowi dowódcy, ospali, obojętni na wzniosłe słowa tzw. partyjnej mowy żołnierze, komunały, slogany, bajdurzenie o wzniosłych socjalistycznych celach itp. Ćwiczenia odbywające się w terenie - to ataki  na  wyimaginowaną,  "pośpiesznie wzniesioną linię obrony nieprzyjaciela" oczywiście tym nieprzyjacielem jest  imperialistmyczna armia amerykańska. Czołgi są stare, zdezelowane, załogi niezbyt dobrze wyszkolone  - ale ćwiczenia są z całą powagą prowadzone, a nadgorliwy major zwany przez żołnierzy  MALUTKIM DIABŁEM dwoi się i troi, wydaje rozkazy piszczacym głosem, rzuca gromy i wymyśla żołnierzom, peroruje, poucza, przeprowadza nagle niespodziewaną inspekcję  i stosuje wyjątkowo idiotyczne metody dla podniesienia morale żołnierzy. Jest także cała plejada osobników płci męskiej, jedni "olewający wszystko" niczym się nie przejmujący, inni nadgorliwi,  aż do śmieszności. Są miłostki i westchnienia do niektórych  ślicznych i powabnych żon oficerów, jest kapitalny pokaz zajęć i konkursów oświatowo - wychowawczych,  konkursów poezji itp. a to wszystko znowu z hasłami o wyjątkowej roli przodujących w tym robotników i chłopów w odróżnieniu od reakcyjno - kapitalistycznej np. poezji sprzed lat. A piosenki i wierszyki, napisy i " hasła " to już inna bajka - typowe jak w każdym wojsku, krążące wsród żołnierzy rozbawiają czytelnika. Humor jak w Dzielnym Wojaku Szwejku. Jeżeli któryś z czytelników płci męskiej był w wojsku lub chociaż przeszedł w czasach słusznie minionych tzw. studium wojskowe na studiach - ubawi się setnie czatając BATALION CZOŁGÓW. POLECAM

poniedziałek, 27 lutego 2023

ARTUR NOWAK STANISŁAW OBIREK B A B I L O N

 Po przeczytaniu UZURPATORA -  Bożeny Aksamit i Piotra Głuchowskiego i SODOMY pióra  -Friderica Martela, myślałam, że już nic mnie nie zadziwi - a jednak. BABILON to lektura smutna,  przygnębiająca, a momentami aż niewiarygodna. Bardzo trudno pisać i streszczać jej poszczególne rodziały, ale jest rzetelnie napisana, oparta na faktach z obszerną bibliografią na końcu książki. Dużo faktów z naszego polskiego "podwórka" , sporo o naszych hierarchach, których często dawne postępowe poglądy gdzieś utonęły w mroku, i stali się pogromcami postępowej myśli i wrogami np. postępowych idei, które reprezentuje kościół katolicki w Niemczech w swoich przemyśleniach i poglądach synodowych. Wstrząsnęły mną fakty upokorzeń, a nawet podłych stosunków, opisanych w książce, a są dosyć powszechne w naszych klasztorach żeńskich, nie mówiąc już o służebnej roli sióstr  w pałacach biskupich i ich pokorze w stosunku do męskij dominacji. Jest sporo opisów afer i nadużyć  w samym Watykanie, mjest sporo o  poszczególnych papierzach o "zamiataniu pod dywan " afer na tle seksualnym  Znane już fakty z SODOMY dotyczące Ameryki Południowej i roli w niej tzw. LEGIONÓW CHRYSTUSA.też są przerażajace i  nie mieszczące się w żadnej z nauk KOŚCIOŁA. Obszerny rozdział dotyczy Kanady i tragedii jej tubylców - INDIAN,  którym siłą odbierano dzieci by je oderwać od tradycji kultywowanej przez rodzinę, od rodzimego języka, od ich kultury i wierzeń. Właśnie teraz na ten temat jest sporo poblikacji, które pokazują czytelnikom bezmiar tragedii, które dotknęły tysiące dzieci i ich rodziców. Jeszcze Irlandia i fakty które ujrzały światło dzienne : zniewolenie kobiet tzw. "upadłych"., umieszcznie ich w zamkniętych dla rodzin  "obiektach "  prowadzonych przez zakonnice, odbieranie im dzieci, wiele zbrodniczych śmierci tak z chorób jak i z głodu,  nielegalne adopcje i wiele innych działąń tak w swej istocie nieludzkich, że aż nieprawdopodobnych. Jest rozdział poświecony działalności " Sw Teresy z Kalkuty " i tu też roi sie od deptania norm moralno - etycznych, gdzie w imię gloryfikacji cierpienia nie stosowano środków ani uśmierzazjących bół ani znieczuleń, nie mówiąc już o zachowaniu podstawowych zasad higieny czy też wymiany i  sterylizacji igieł czy przyrządów lekarskich. Same siostry opiekujące się chorymi też nie miały dostępu ani do lekarza ani do dentysty, ani do częstrzej zmiany ubrania i to w imie oszczędności i ubóstwa. Trzeba dodaćże miliony wpływały z załego świata na dziełalność " Swietej siostry Teresy "

 Jak to sie wszystko ma do nauki CHRYSTUSA ? do słów zawartych w EWANGEWLII ? jak daleko odszedł Kościół od swojej roli Kościoła miłości, ubóstwa i skromności ? Skąd się wzięła ta gigantyczna pycha i wszechobecny GRZECH i wielka teoria o swej "nieomylności" ?

Oczywoście ciągle chodzi o Kościół jako instytucję, a  nie o Kościół wierncyh, którzy. go tworzą.

piątek, 17 lutego 2023

HARI KUNZRU " IMPRESJONISTA "

 Obszerna powieść tego angielsko - hinduskiego pisarza to " niesamowita odyseja nieszczęsnego wyrzutka tułającego się od krańca do krańca IMPERIUM "  to urywek recenzji P.Hanny Bałtun. Wszystko zaczęło się od monsunowej ulewy, burzy i nawałnicy wody, kiedy to skrzyżowały się drogi angielskiego urzędnika i hinduskiej narzeczonej. Z tego spotkania poczęło się dziecko - i to nasz właśnie  główny bihater PRAN. Gdy w domu prawnika - bramina  żona rodzi pięknego chłopca, astrolog wpada w popłoch gdy ma z gwiazd  odczytać jego  przyszłość - wszystko jest niejasne, pogmatwane, ciemne i tajemnicze - więc coś tam zmyśla i odchodzi. Tymczasem chłopak rośnie - matka umiera po porodzie) i kiedy służąca będąca świadkiem " przygody " w czasie burzy mówi bogatemu prawnikowi o chłopcu - ten oburzony wypędza go z domu na poniewierkę.  bo  to przecież bękart., W tym czasie szaleje grypa na całym świecie, umieralność jest olbrzymia, a do tego trwa I Wojna Światowa. Wychowany do tej pory w luksusie chłopak staje bezdomnym obdartusem i nędzarzem. Tylko jego wyjątkowa uroda, piękne jasne ciało pozwala mu przeżyć. Trafia do domu publicznego, przeżywa katusze i upodlenie, zakupiony przez eunuchów zostaje wywieziony z miasta, a dalsze jego losy to cały ciąg zdarzeń. Jego wyjątkowas uroda, piękna porcelanowa biała cera, dbanie o czystość i wrodzona eleganckość doprowadza go do majora wojsk Jej Królewskiej Mości, który zauroczony chłopcem robi z niego swoją perwersyjną zabawkę.Bierze udział w krwawych polowaniach organizowanych przez bogaczy dla wizytujących prominentów. I tak wciela się w różne postaci, ucieka  przebywa w domu szalonego irlandzkiego misjonarza, pomaga mu w pseudunaukowych badaniach, szybko przyswaja wiedzę i staje sie znanym w dzielnicach Bombaju sympatycznym wszystko mogącym załatwić BOBBY. Przyjaźń z żoną misjonarza pozwala mu odczuć namiastkę domu, ale i to się kończy kiedy ona zostaje aresztowana jako działaczka i wróg  IMPERIUM , a jest to tez okres fascynacji rewolucją w Rosji i  Ghandim. Ciągle się zmaga sam ze sobą, nie może się odnaleźć, nie może określić swojej tożsamości  i właśnie wtedy spotyka chłopca w swoin wieku, który ma wyruszyć do Anglii bo tam na niego czeka spadek i lepsze życie. Chłopak ginie w zamieszkach, a nasz BOBBY  z jego dokumentami trafia do Londynu. Od teraz już jest JONATHANEM BRIDGEMANEM.  Znowu ma pogmatwane losy, nauka w szkole średniej, potem wyższej, przyjaźń z profesorem badającym pierwotny lud afrykański FOTSE, miłość do jego córki ASTERTE - STAR, a do tego brak prawdziwej przyjaźni, zrozumienia przez kolegów i odtrącenia w efekcie przez ukochaną czyni wielkie szkody w psychice tego młodego zagubionego mężczyzny. Wyrusza z całą ekipą z profesorem na czele, do Afryki i tu po wielu trudnych i czasem dziwacznych poleceniach  "Władzy"  ( miejscowej kolonialnej) ma zająć się całą "administracją" czyli liczeniem mieszkańców ludu FOTSE, sporządzaniem map, rejestrowaniu plonów, spisywaniu wszystkiego co właściwie nie było możliwe do zliczenia, wyrysowania i tp. Miejscowi,  kiedyś przychylni ekspedycji profesora teraz stają się wrogami, a zmęczona i schorowana ekipa badaczy sama zaczyna być wrogo nastawiona i do FOTSE i do siebie.  "Cywilizacja "  IMPERIUM już tu dotarła i wzbudziła niepokój, strach i zakłóciła oddawny porządek. Staje się to co było do przewidzenia, ginie ekspedycja, ginie obozowisko, a jedynie nasz bohater po przejściu odczynienia czarów prze wodza  staje się członkiem tego pierwotnego ludu i odchodzi z nimi 

Po przeczytaniu tej obszernej powieści ma się mieszane uczucia, z jednej strony współczujemy bohaterowi i jesteśmy też zdecydowanie przeciwni tej wprowadzanej siłowo cywilizacji zachodniej białego człowieka i jego pełnej buty i pychy myśleniu o swojej doskonałości. I właśnie z takimi uczuciami odłożyłam przeczytaną, wyjątkowo ciekawą powieść, pisaną porzez człowieka, który w niej dał  czytelnikowi możliwość do rozważąnia : problem kolonializmu  i problem tożsamości  kulturowej i narodowej człowieka  Szczególnie obecnie ten ostatni problem jest wyjątkowo aktualny.!!!

sobota, 11 lutego 2023

IGOR STIKS KRZESŁO ELIASZA.

 Jest rok 1992, kiedy to pisarza Ricard, znany i uznany w Europie wraca do rodzinnego domu w Wiedniu. Matki nie znał, bo zmarła po jego urodzeniu, ojca prawie nie pamietał bo po powrocie z frontu popełnił samobójstwo i pozostała mu tylko ciotka INGRID. Ma już pięćdziesialat i zdaje mu się że już nic go w życiu nie czeka. Jednak okazuje się że wszystko co przeżył  i wszystko co wiedział o sobie było wielkim kłamstwem. Przapadkowo odnajduje  zamurowany pamiętnik matki i  dowiaduje się z niego, ze jego ojciec nie był jego naturalnym ojcem, że matka kochała Andreasa, a właściwie Jakuba Schneidera - Żyda z Sarajewa, z którym z ciotką działały w konspiracji . Kochała go swoją pierwsza miłością, i była w ciąży kiedy został aresztowany i zniknął bez śladu i właśnie i wtedy dla ratowania życia dziecka wyszła za mąż za przyjaciela z dzieciństwa, przed jego odejściem na front. Ricard jest zdruzgotany, ciotka stara mu się wytłumaczć dlaczego zataiła fakty przed nim, ale sam fakt życia przez tyle lat w kłamstwie doprowadza pisarza do szaleństwa. Korzystając z wojny w Jugosławii, wyrusza jako korespondent do Sarajewa, a faktycznie korzysta z każdej sposobności odnalezienia ojca, Zacieśnia przyjaźń ze swoim młodym tłumaczem IVOREM, nagrywają rozmowy z aktorami teatru, sceny z wojny, zaprzyjaźnia się z czołową aktorką teatru ALMA i uczestniczy w próbach spektaklu teatralnego.i o dziwa w premierze tej dziwnej sztuki o miłości kazirodczej ojca do corki. Zdumiewa go tłum widzów,  pomimo trwającego obstrzału przez snajperów  i walk ulicznych. Natrafia na ciekawego starszego człowieka, samotnego byłego prawnika i opowiada mu o swoich poszukiwaniach  -zatajając że to o niego chodzi i o jego ojca. Szymon jednak bacznie go obserwuje, wie swoje i z niepokojem odbiera przyjaźń Ricarda z Almą.J ak to bywa w takich sytuacjach  miedzy nimi zawiązuje sie miłość i  to tak gorąca, że aż przerażająca. Tragedia wisi na włosku i dramat rozgrywa się w momencie poznania przez Ricarda ojca ALMY, który okazuje się jest jego prawdziwym ojcem. Postanawia mu powiedziać prawdę nie wtajemniczając Almy i oczyścić imię matki bo dotychcza Jakub był pewień, że to Paula  Matka Ricarda) do wydała faszystom. Ojciec ginie z rąk snajpera i. znowu wkracza stary mądry Żyd i oddaje mu przechowany zeszyt pamietnik i pomaga wyjachać. Wyjazd to czy ucieczka ? i jedno i drugie. Dalsze jego życie to załatwianie spraw finansowych. Zdeponowanie u notariusza dokunentów, wyjaśnień, rękopisu i td i odejście .........